polska zaściankowość (czyli „i ty możesz zostać socjologiem” :)

ostatnio usłyszałem w radiu (i to chyba niestety w trójce), argument na zasięg treści rozpowszechnianych za pomocą Internetu: „[…] wystarczy wziąć na przykład film Jozin z Bazin umieszczony w sieci przez anonimowego użytkownika […]”…

OK, redaktor może się nie znać, ale jak daje komuś głos, to niech chociaż ten ktoś będzie kompetentny…

przede wszystkim jeśli Web2.o, to nie „przez anonimowego”… i dlaczego Józek?

a może to taki medialny człowiek, że wiedział, że jak przytoczy przykład spoza widnokręgu przeciętnego Polaka to nie trafi z przekazem do odbiorców?

a jaki przykład ja bym przytoczył?

Shimon Moore about Free Hugs Campaign video: „The band walked in while I was cutting it and suggested putting it up on youtube. So we did that on a Friday night and by the end of Sunday it had a quarter-of-a-million views.”source

ćwierć miliona w 3 dni? dzisiaj ponad 23mln… Nie wiem ile Józek miał po kilku dniach, ale dziś ma prawie 2mln views (3mln łącznie z wersjami alternatywnymi) … Free Hugs (z alternatywnymi upload’ami też ma kilka mln więcej) jest w sieci od ponad roku, ale nie wydaje mi się, żeby za rok Józek przekroczył 10mln… poza tym mogą go ściągnąć przez © …

obecnie najpopularniejsze video na YT ma 74mln podglądnięć… i nie jest to, jak większość w pierwszej 20, oficjalne video, promowane głównie poza YT, tylko amatorskie video fatalnej jakości (bo to treść jest istotna)…

to czemu argument Józka miałby przemówić do Polaków? bo mówili o nim w TV? bo Józek jest popularny głównie w Polsce (bo j. czeski to dla nas dodatkowy atrybut komediowy)? i gdyby był tak popularny na całym świecie jak w Polsce, to byłby no1 na YT?

nawet jeśli, to NIE JEST tak popularny…

wydaje mi się (i to chyba pod wpływem niedawnych postów etnolożki (czy to nie prościej niż „antropolożki kulturowej”🙂 – doktorantki z UWr, z którymi też nie zawsze się zgadzam), że to nie tylko kwestia nieszczęsnego angielskiego… Józek też nie jest polski, a w Free Hugs nie trzeba znać języka (tekst piosenki w tle nie jest aż tak istotny)… to, nazwijmy to, syndrom naszej-klasy (o której z przekory nie piszę)… czyli im bardziej mamy możliwości zglobalizowania naszej wioski, tym chętniej rozciągamy drut kolczasty wokół swojej działeczki… OK, przełknę jeszcze, że „zachód nas nęci Coca-Colą”, a my – „nie”, bo to taka naleciałość historyczna… ale dlaczego granice naszej posesji wyznaczają ludzie, którzy noszą -10 dioptrii ?

bo niestety nikt, z kim w ciągu ostatniego roku rozmawiałem, nie wiedział co to jest Free Hugs Campaign ;(

a skąd ja się o kampanii dowiedziałem? a no bo ten filmik był swego czasu drugi w kategorii best music video na YT… i chyba o to właśnie chodzi w Web2.0, nie? (nie wspomnę, że od tamtego czasu zacząłem słuchać Sick Puppies i dziś są oni jednym z moich najlepsiejszych zespołów)

Tagi:

Odpowiedzi: 3 to “polska zaściankowość (czyli „i ty możesz zostać socjologiem” :)”

  1. halina.kopel Says:

    Przeczytałam uważnie i zastanawiam się czy żywiołowo rozwijający wielostronnie, wielowarstwowo, a przy tym zupełnie nieprzewidywalnie fenomen internetowej rzeczywistości da się się jakoś ogarnąć, uporządkować. Może w nieustannym bystrym strumieniu nowości lub transformacji tego co już było, będzie się parło wciąż do przodu nie zawracając sobie głowy tym co było lub zastąpiono aktualniejszym. Wiele głów wpada na to samo nazywając inaczej bo brak opracowań, odnośników jak w każdej nowej gałęzi nauki, ale za to jakie pole dla naukowców, byle nadążyli..

  2. tarkowski Says:

    Niekompetentny głos, który usłyszałeś w radiu na 95% należał do mnie, gdyż jakiś czas temu właśnie o tym mówiłem. W Radiu BIS, więcej jeśli jesteś fanem Trójki, to możesz odetchnąć😉. Czuję się w obowiązku wytłumaczyć, choć przyznam, że nie do końca rozumiem Twoje zarzuty. Myślę, że przykład z Jozinem (jak twierzi sieć, po polsku: Józkiem) jest całkiem niezły.

    Stan na dzień dzisiejszy: różne wersje klipu na samym tylko Youtube obejrzało conajmniej 7m osób. Biorąc pod uwagę liczbę Polaków i liczbę osób znających angielski (taka surowa, na kolanie wybrana miara) polski Jozin ma lepszy wynik niż Freehugs.

    Nie rozumiem tez, czemu ma to byc przyklad zasciankowosci (mojej? Polaków?) – lepiej jest ilustrowac relatywnie skomplikowany dla wielu osob swiat nowych mediow przykladami im bliskimi. Ale jak posluchasz mojego glosu czesciej to odkryjesz, ze czasem mowie o rzeczach tak kosmicznie dalekich od naszego zascianka, ze musi byc ze mnie niezly dalekowzrokowiec!!!

    no i jednak, mimo „web 2.0”, to jednak „anonimowy” – oczywiscie ktos moze docieklby, jaki nick wrzucilby pierwszy, a potem policja po logach, adresach IP, itp. namierzylaby delikwenta (i moze to nawet zrobi, w koncu naruszenie praw autorskich na wielka skale zaszlo!!!). Chodzilo mi jednak o to, ze oto mamy wielki hit, ktorego nie sprowadzila do polski ani jakas stacja telewizyjna, ani nawet niszowy dystrybutor, tylko ktos wrzucajacy klipy sredniej jakosci do sieci (oczywiscie zapewne nie byl to byle kto, skoro mial dostep do nagran telewizyjnych z lat 70ych). I tak naprawdę nie chodzi o zasięg, tylko o to, kto może nagle stać się dystrybutorem na Polskę.

    Tyle moich uwag, mam nadzieje, ze w miare sie wytlumaczylem, najzabawniejsze jest to, ze trafilem na Twoj blog zupelnie przypadkiem, po linkach, ktore zostawiles u nas na blogu (za ktore dziekuje, sa bardzo ciekawe). taki ten sieciowy świat mały!

  3. miał być komentarz… « (prawie dr :) Marek Kopel dziś bada… Says:

    […] komentarza dowiedziałem się, że niekompetentny głos z radia, który (myślałem, że bezkarnie) […]

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: