jadę równo po A4

na początku ostrzegam: jestem trendy… a marudzenie to przecież trend nr 1 w polskiej blogosferze😉

To niesamowite jak ludziom łatwo narzucić coś co nie koliduje z ich przyzwyczajeniem (nie mają jeszcze zwyczaju) i jak ciężko (jeśli możliwe) zmienić to przyzwyczajenie.

Od 2006 roku prowadzę zajęcia używając moodle’a => ograniczając papierologię. W zasadzie używam długopisu tylko na koniec semestru przy wpisywaniu ocen do indeksu i nieszczęsnych kart zaliczeń. Studenci oddają sprawozdania, zaliczenia, dostają oceny, obecności w wersji elektronicznej (tylko). Na początku chciałem żeby oddawali sprawozdania w HTMLu (bo to natywny format platformy WWW, a moodle działa właśnie na niej, przecież) -> utopia. Dobra niech oddają w formatach edytora tekstu (nawet niech docx będzie, skoro już MS „wykupił sobie ISO” i dał wtyczki do darmowych viewer’ów). Ostatnio wolę PDF, bo zdjęcia, wykresy, slideshow’y, itp. (przekonałem się do niego odkąd nie używam kombajnowego Readera od Adobe -> niesamowite jak lekkie się wydają PDFy na Linuxie🙂.

I co z tego, że tych dokumentów nikt nie będzie nigdy drukował? W 99% sprawozdania pisane są w widoku A4 i tak też są zapisywane. Jeden mały tytuł i nazwisko na pierwszej stronie, spis treści (dwu-elementowy) na drugiej, a ty sobie przewijaj ;( Jeśli się da od razu przełączam na tryb widoku „bez kartki” alias „Web layout”

Dzięki za to makro http://user.services.openoffice.org/en/forum/viewtopic.php?f=7&t=36948#p169545 -> skłoniło mnie do wyrzucenia z siebie tej frustracji (skoro jednak nie jestem sam).

I jeszcze chciałem trochę pokpić:

Włączam ten swój wypasiony panoramiczny ekran 16:9 i edytuję dokument na A4 w pionie. Im bardziej pomniejszam, żeby więcej zobaczyć, tym mniej ekranu wykorzystuję i bardziej przyklejam doń nos. Taki ekran to chociaż fajny do porównywania dokumentów side-by-side, ale i tak jak się ułoży więcej niż 2, to większość ekranu zajmują marginesy kartki ;P.

Czy edytory tekstowe zawsze będą tylko dla drukarzy? Niestety w twierdzącej odpowiedzi utwierdziło mnie Google, które w kolejnej wersji Google Docs edycję dokumentu tekstowego zaczyna na A4. I nawet nie można tego już przełączyć na „bez kartki”. A tak było wcześniej fajnie. Ale to pewnie dlatego, że użytkownicy komentowali: „- Nie ma A4? Bo to pewnie tylko taki notatnik.” Czyli nawet ChromeOS i używanie wyłącznie przeglądarki do edycji dokumentów nic nie zmieni?

Może powinienem się poddać i tego posta też umieścić w formacie A4 (edytuję go teraz w Writer’ze, co prawda w „układzie Web”, ale np. eksport do PDF bez pytania generuje kartki A4)?

Ciekawe ile trzeba pokoleń, żeby zmienić przyzwyczajenie edycji na A4 tekstu, który nigdy i nigdzie w tym formacie nie będzie opublikowany. Na pewno nie będzie pokolenia które zmieni przyzwyczajenie edycji z A4 na free format. To będzie musiał być takie pokolenie, które się nie przyzwyczai, któremu kod „A4” będzie się kojarzył co najwyżej z autostradą (wtedy już powietrzną oczywiście😉

A czy to w ogóle jest miejsce na takie dywagacje? A co mi tam…

Tagi: , , ,

Jedna odpowiedź to “jadę równo po A4”

  1. dynamiczne odwołania i dni tygodnia w arkuszu calc… oraz cena ignorancji « "Pan inżynier" dziś bada… Says:

    […] oczywiście =DZIEŃ.TYG(A4)  zwraca nr dnia: 0 – ND, 1 – PN, 2 – WT, itd.. <-zbieżność adresu komórki przypadkowa […]

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: