Archive for the ‘idea’ Category

Self driving dla wszystkich

2015.12.17

http://www.bloomberg.com/features/2015-george-hotz-self-driving-car/

Tak powinna wyglądać współczesna nauka!
Wiadomo, że koncerny samochodowe to nieporadne molochy, które nie pozwolą sobie na takie „fanaberie” w masowej produkcji (czyt. przystępnych cenach) anytime soon…. Dlatego potrzeba nam takich disruptors, pokazujących, że technologia już tu jest, tylko ciągle czynnik ludzki (ignorancja+chciwość) jest największym problemem…
Do czynnika ludzkiego można dodać zły PR, którego boją się molochy (czyje auto będzie miało najbardziej epicką stłuczkę i kto zapłaci ubezpieczenie).

Ale myślę, że nie jestem jedyny, który chętnie poprowadzi noname’owy pojazd z praktycznie żadną gwarancją i poręczy własnym OC. Najpierw w warunkach niezagrażających życiu (korki w mieście, od świateł do świateł), a z czasem i empiryzmem – coraz więcej autopilota (który przecież z deep learningiem jest jak skrzypce – im starszy, tym lepszy)…

Jak gdyby w lotnictwie takie coś nigdy nie istniało…

Reklamy

Real-Time Animation, also called “Live Animation” or “Real-Time Performance Capture”

2015.04.10

podobnie jak w NI mate (https://www.youtube.com/watch?v=wNSMgX5t1RQ&list=PL320FBEDAAD072961&index=41) i Motus (https://www.youtube.com/watch?t=480&v=DgBIsjivX5k), tylko zamiast Blendera jest Photooshop i Illustrator…
animacja live… czy jest na to jakaś nazwa? Real-Time Animation, also called “Live Animation,” or “Real-Time Performance Capture,”…. to w zasadzie avatar telepresence i surrogaci 🙂

Wearable, ale odwrotnie, tj. docelowo (i czego chcę od „nadgarstka”)

2015.02.19

http://thenextweb.com/gadgets/2015/02/18/neptune-duo-puts-phone-wrist-screen-pocket/

 

 

I to jest moim zdaniem bardziej logiczna wersja:
CPU na ręce, peryferia (wyświetlacz + klawiatura) w kieszeni…

Peryferia mogą być też na biurku: pełna klawiatura+mysz i monitor 21″+

Nadgarstek się nie zagrzeje bo i tak coraz więcej mocy obliczeniowej będzie z chmury, a sama opaska („zegarek”) zostanie – postulowanym przez Jeffa Jarvisa – digital ID.

Bo Neptune Duo mówi: zgubisz pocket (wyświetlacz) – nie szkodzi, on nie ma żadnych twoich danych.

Z digital ID – jeszcze lepiej: możesz zgubić wszystko, jeśli szybko to zgłosisz/zastrzeżesz (jak z kartą kredytową).

Ja czekam na takie digital ID również z powodów funkcjonalnych:

  • chcę płacić nadgarstkiem (nie telefonem)
  • chcę podejść do dowolnego biurka z końcówką (klawiatura+monitor) i zacząć pracować na moim pulpicie (już nie zależnie ile tego CPU jest na nadgarstku, a ile w chmurze)
  • równie dobrze zamiast monitora przy biurku, chcę mieć – wisząc nad przepaścią…  no dobra… na ściance 🙂 – wyświetlacz w okularach… + oczywiście AR
  • chcę autoryzować ważne operacje (nie tylko finansowe) nadgarstkiem – tak jak to działa przy Two_factor_authentication na konto MS (logując się do @windowslive.com na obcym komputerze potwierdzam to kliknięciem na zegarku) –> czemu w przypadku @gmail.com muszę szybko przepisywać goopi kod ?!?
  • zagalopowując się: chcę, żeby nadgarstek był też wyświetlaczem –> źródłem hologramów a la Star Wars 😉

Open Access Explained!

2012.11.05

keeping us (non-subscribers) in dark ages is journals’ best business model… luckily the dark ages are supposed to be over 😉

https://plus.google.com/111176425687956871115/posts/i7yNUd1ym4Y

Wanna download knowledge to your brain Matrix-style?

2012.09.06

1999
Neo: I know kung fu.
Morpheus: [eyeing him, hand on chin] Show me.

2012
Chad: [taking the glove off] I know ‚Ode to Joy’…
Thad: Let’s hear it… 😉

see this moment

Mobilny „wyświetlacz” bez projektora… i ogólnie o interfejsach mobilnych i „filmowych”

2012.08.02

szukając takiego czegoś http://www.noraxon.com/biosyn/index.php3 (to niesamowite, że wystarczy 13 czujników, żeby dokładnie monitorować pozycję ludzkiego ciała – bez kamer), trafiłem na http://www.wired.com/wiredscience/2009/08/emghandwriting/ to ciekawe o tyle, że podobnie jak w SixthSense nie potrzebujemy dedykowanego wyświetlacza (wszystko na czym można wyświetlić obraz picoprojektora nim jest), o tyle tu nie potrzebny jest picoprojektor… a nawet powierzchnia, bo możemy pisać „w powietrzu”… szkoda tylko, że sensory są  w takiej rękawicy (na dłuższą metę niewygodnej) – ale to na pewno da się obejść 🙂

to w połączeniu z Google Glass może być najbliższe idealnego interfejsu mobilnego – bo jest o wiele mniej wyczerpujące (jak śmiesznie nieergonomiczne interfejsy z Minority Report czy IronMan 2, gdzie po 4 minutach odpadają ręce – co stwierdza też Johnny Chung Lee) niż „klikanie” palcem na duże (żeby zwiększyć dokładność) elementy, będace wyobrażoną projekcją przed nami tych wyświetlonych w GGlass

‚Czemu tylko keyboardy mają podpowiadać gdzie nacisnąć, żeby zagrać melodię?’, czyli, gitara ze świecącym gryfem czy raczej laserowa gitara Jedi :)

2012.03.30

sprawdzając co to jest http://en.wikipedia.org/wiki/OpenFrameworks, przez OpenCV trafiłem na to http://www.youtube.com/watch?v=Q1heqFVrQGU przypomniało mi się dokładniejsze to: http://www.youtube.com/watch?v=XgrGjJUBF_I
i wpadłem na świetny pomysł:

pamiętając keyboardy z podświetlanymi klawiszami, do wspomagania nauki grania (http://www.youtube.com/watch?v=KgbXIRIca44) pomyślałem, że można by to zrobić dla dowolnego instrumentu, w szczególności gitary, ale może nawet skrzypiec! ale nie budując specjalny instrument jak tu http://www.youtube.com/watch?v=9VtIRUkk2Ec (nie wiem z resztą czy takie gitary też potrafią prowadzić, czy tylko świecą gdzie trzyma się struny), ale używając kalibracji optycznej (kinect?) i lasera!

załóżmy na razie gitarę: kalibrując wyświetlanie na gryf i wiedząc że to gryf gitary możemy łatwo:

  • wyświetlać punkty (na przecięciu progu ze struną) odpowiadające miejscom wydobycia dźwięków z aktualnie odtwarzanego midi lub podpowiadać z wyprzedzeniem
  • wyświetlać na gryfie skale muzyczne, żeby ułatwić improwizacje czy komponowanie solo
  • wyświetlać sposób złapania akordu (chwyt)

jeśli zdefiniujemy jak wyglądają inne gryfy, to możemy to zrobić dla dowolnego strunowego… dla perkusji to banał, nawet dla klawiszy, harfy, ksylofonu czy dzwonów rurowych sprawa wydaje się prostsza, bo mamy większe elementy do wskazania i potrzebna jest mniejsza dokładność… poza tym są to instrumenty raczej nieruchome, więc kalibracja potrzebna jest tylko raz…

oczywiście –  analogicznie do gitary – do (prawie) wszystkich dętych można by to zastosować, tylko zamiast gryfu trzeba znać układ klap/otworów

trzeba zrobić research, bo na pewno ktoś też już o tym pomyślał… ale czy z powodzeniem zrealizował?

Google promuje własny Graf – to nieetyczne?

2012.01.26

http://www.focusontheuser.org/

no, OK, to nie w porządku czy raczej Google Search mógłby działać lepiej (jak po użyciu tej skryptozakładki), ale:

  1. Google jest już tak ogromne, że (choć Larry stara się z tym walczyć) trudno oczekiwać, że będzie „spójne” – wszystkie zespoły=produkty będą idealnie współdziałać od razu
  2. Wcześniej Social Search działał w oparciu o Twittera i inne grafy (FaceBook?), ale w końcu odcięły one Googla (stąd geneza G+), a może gdyby nie to, to wyniki wyszukiwania byłyby jeszcze lepsze niż teraz ze skryptozakładką?
  3. W tej chwili Google promuje G+: nagłówek po prawej „mówi”: People and Pages on Google+, a zakładka zmienia go na People and Pages from the Social Web – dzięki tej promocji G+dostanie tyle Google Juice, że za miesiąc (może trochę dłużej) kliknięcie w zakładkę niewiele zmieni (G+ pages będą wyżej niż profile Twittera) – czy to dobrze? z jednej strony zrozumiałe jest, że Twitter nie chce oddać władzy (dać się przeszukać) bo to jego biznes – jeszcze bardziej to zrozumiałe w przypadku FB, ale z drugiej takie chowanie informacji działa na niekorzyść użytkowników… na pewno skorzystamy, gdy Web search w pełni wykorzysta nasz (NASZ!) graf, a skoro Google ma search i nikt nie chce udostępnić swojego (naszego!) grafu, to pewnie będzie to musiał być Google’owy social graph, czyli G+

 

FaceBook’owy graf podobno jest wykorzystywany przez Bing, ale chyba słabo to działa

[videopost] Transkrypcja w YT (beta) i Auto-tłumacz symultaniczny

2011.08.13

„Luźna myśl” apropos nowej funkcji napisów w YT.

 

Słuchawki implanty (pomysł do dopracowania/komercjalizacji)

2011.05.26

Od zawsze mam problem ze słuchawkami (opiszę problem na swoim przykładzie, ale myślę, że jest to problem większości słuchających). Początkowo (pierwsze modele walkmanów) problemem były przerywające kable. Ten problem został niedawno wyeliminowany przez łączność radiową (np. bluetooth). Pozostaje problem gabarytów (w tym odwieczny problem zasilania). Po stracie kabelków słuchawki znów są większe (bo bateria i choćby pałąk, który trzyma je razem), więc latem grzeją, a zimą przeszkadzają, gdy nakrycie głowy.

Rozwiązanie: słuchawki wszczepiane do ucha (środkowego, czy może głębiej? żeby nie przestraszyć inwazyjnością)

Zalety:

  • zawsze przy sobie, zawsze Hands Free
  • mogę podłączyć się do telewizora w knajpie, do informacji głosowej na dworcu… do DJa w dyskotece → bezgłośna dyskoteka 🙂

Problemy do przejścia:

  • technologiczne
    • zasilanie (wymienialna bateria? ładowanie (z samego ruchu)?)
    • umiejscowienie (łatwość implantowania vs. przekazywanie sygnału vs. przesłanianie sygnałów z otoczenia)
    • metoda parowania słuchawek z urządzeniami
    • z powyższego wynika potrzeba panelu kontrolnego (on/off, głośność, HF?) – w postaci kolczyka?
  • społeczne
    • problem unerwienia ucha („zapalenie ucha to niewyobrażalny ból, a jeszcze dobrowolnie coś tam wpychać?”)
    • „nie jestem cyborgiem” ( – „a ktoś z rozrusznikiem serca to Iron Man? ;)” )
    • „a jak się popsuje/bateria skończy to znów operacja?”